piątek, 11 kwietnia 2014

Rozdział 1

Pierwszy dzień szkoły. Taaaa… niby fajnie bo znów można spotkać znajomych, pogadać o „fantastycznie” spędzonych wakacjach, kto gdzie był i co kupił. Nie wiem czemu ale za bardzo nie lubie się przechwalać. Moje Wakacje były całkiem spoko. Tydzień u babci, dwa tygodnie przerwy, znów tydzień nad morzem a pod koniec sierpnia obóz taneczny. Wakacje jak co roku. Nic się nie zmieniło. No może poza moją mocną opalenizną i czerwonymi od słońca plecami. Nie jestem aż tak brązowa no ale na pewno daleko mi od bladej karnacji.
Nagle na na przystanek podjechał mój autobus. Szybko wstałam z ławki. Weszłam do autobusu i zajęłam moje stałe miejsce, przy okazji zrzucając torbe na miejsce koło mnie. Wyjęłam słuchawki, podłączyłam je do telefonu i włączyłam moją ulubioną piosenke. Podróż do szkoły dość szybko mi zlceciała. Już po chwili wysiadłam i udałam się w strone szkoły. Ach te wspomnienia. Z tą ścieżką wiązało się mnóstwo wspomnień. Na przykład kiedy to pierwszy raz udałyśmy się z moją przyjaciółką na wagary. Nie no, wszytsko super ale jak tylko byłyśmy już parenaście metrów od drzwi wejściowych spotkałyśmy na chodniku dyrektora naszej szkoły! Nie obyło się wtedy bez kazania z jego strony, dodatkowych prac w szkole i szlabanu w domu. No ale i tak tego nie żałuje. Pierwsze wagary i tak udane. Albo kiedy to po dyskotece szkolnej wpadłyśmy na pomysł z koleżankami, że imprezka była za krótka i nie zbyt fajna więc zaczęłyśmy tańczyć przed szkołą do piosenki One Direction Best Song Ever. To dopiero była jazda!! Na drugi dzień, chłopcy z naszej klasy stwierdzili że za dużo Piccolo wypiłyśmy i dlatego miałyśmy takie haluny.
Kiedy dotarłam do szkoły, udałam się w strone podziemi gdzie mieściła się moja szafka. Kiedy tylko skręciłam w prawo za rogiem zobaczyłam moje bffki. Alex i Rose. Poznałyśmy się w pierwszej klasie, ale nie widać tego po nas. Ktoś obcy stwierdził by że znamy się od wieków. W pewnym momencie Rose odwróciła się w moją strone i krzyknęła:
- Alice! Hejka! – i rzuciła się w moją strone.
- Siemka Ali!- powiedziała Alex czekając , aż Rose się ode mnie w końcu odczepi. Kiedy to nastąpiło znów zostałam obdarowana wielkim przytulasem.
-Co tam u ciebie? Opowiadaj! Nie widziałyśmy się całe wakacje! Rozmawiaj do mnie!
Wściekała się Alex.
- No wiesz, jak co roku..
Zaczęłam opowiadać o spędzonych wakacjach w drodze do mojej szafki. Kiedy skończyłam jak zwykle moje towarzyszki nie pozostały mi dłużne i zaczęły paplać na temat swoich.
-…no i właśnie już mieliśmy wyjeżdżać kiedy okazało się że zostawiłam moje kochane spodnie – tu podała ich nazwe , której znów nie mogłam zapamiętać.
Alex – jedna z najlepszych przyjaciółek. Może najpierw zaczne od wyglądu. Dłubie ciemne blond włosy, brązowe oczy, dość wysoka, no, równa ze mną. Hobby: harcerstwo. Ma bzika na tym punkcie. Cały czas opowiada o czymś co jest dla mnie niezrozumiałe i dziwne. Ale i tak ją kocham.
Następna to Rose. Tak samo jak Alex moja bff. Niska, ma krótsze i jaśniejsze włosy od Alex, niebieskie oczy, a hobby to… yyy, no.. ma ich dużo.. a może mało.. w każdym razie ostatnio jak wiem z jej wiadomości to zapisała się do wolontariatu. Ma dużo zainteresowań ale tak szczerze to nie umiem ich nazwać. W każdym razie są to jedne z najważniejszych osób w moim życiu. Bez nich ta szkoła była by nudna. Zawsze na przerwach w poprzednich latach miałyśmy odpały różnego rodzaju. Począwszy od nazwy „bułka” , która wywoływała od razu uśmiech, a skończywszy na spojrzeniu się na siebie w tej samej chwili i śmianiu się  w niebogłosy.
O 8 rozpoczęła się pierwsza lekcja. Była to biologia. Nauczycielka gadała coś na temat oceniania i zachowania się na lekcji. Wszyscy byli jak widze bardzo zainteresowani. Pozostałe lekcje niczym nie różniły się od pozostałych.
Po skończonych lekcjach, razem z dziewczynami z mojej klasy poszłyśmy na gofry aby uczcić ten dzień. Dzień, rozpoczynający dziesięć miesięcy tortur.
Kiedy po zakończonym posiłku udałyśmy się w strone autobusu, ponieważ Alex i Rose jechały do mnie, coś zawibrowało mi w kieszeni spodni. Wyciągnęłam komórke. 1 nowa wiadomość.

Hejka Ali, jak tam po wakacjach i pierwszym dniu w szkole? Chciałam ci powiedzieć, że treningi zaczynają się w czwartek o 16 w naszej sali. Dobrze by było jak byś przyszła w czwartek trochę wcześniej bo musze z tobą pogadać. Nie martw się, nie chodzi o nic strasznego.
Do zobaczenia Justice xx

Szybko odczytałam wiadomość i odpisałam:

Hejka Justice, spk, nie ma sprawy. Bd o 15:30. Do zobaczenia ;*

-Do kogo ty tak stukasz? – spytała Rose z podejrzliwym uśmieszkiem.
-Do nikogo, to znaczy do Justice. Napisała mi ze od czwartku zaczynają się treningi i ma mi coś ważnego do powiedzenie
-Oooo!- krzyknęła  Alex – może to jakieś stypendium taneczne? Tak, na pewno o to chodzi.
- Taaa… jasne..  na pewno..- odparłam
-No ale skąd wiesz?
-No nie wiem..
Czekałyśmy już na przystanku kiedy to podszedł do nas Louis
-Hejka dzikie czikity!
-Siema Lou- powiedziałyśmy równocześnie
-Jedziecie autobusem?
-Nom, do Alice. Robimy u niej bibe z okazji ropoczęcia ostatniego roku w gimbazie.
-Uuu, a czemu niby ja nie zostałem zaproszony? – oburzył się chłopak
- A ty przypadkiem nie miałeś gdzieś iść z jeniferkami? – spytała z sarkazmem Rose
-Niee –odpowiedział ponuro – znów wychodzą gdzieś z Tomem.
- A to peszek.. –powiedziałam- no cóż, to chodź do mnie
- Niee, nie chce robić problemu … - powiedział z udawaną grzecznością – nie no, tak na serio to ide dzisiaj na basen.
-Aaa, no tak. Robić rzeźbe. No ale wiesz, żeby robić rzeźbe to trzeba mieć mase.. – dogryzła Louisowi Rose.
-Ha, ha, ha … bardzo śmieszne…
W tej chwili nadjechał autobus, którym miałyśmy się przemieścić do mojego domu.  Pożegnałyśmy się z chłopakiem i wsiadłyśmy do podłużnego pojazdu. Po 20 min byłyśmy już pod moim domem.

1 komentarz:

  1. Hahahahhaha , pozdrawiam z podłogi po tym rozdziale , Czikity i bułka no normalnie de best hahahahahahhah <3 Tyle znajomych sytuacji !. :p . NASTĘPNY POPROSZĘ <3

    OdpowiedzUsuń